Wieczór okrył się mgłą pstrej jesieni
Pociemniały już grzywacze słonych fal
Świat z pozoru ten sam wciąż się zmienia
Wraz z budzącym się umiera inny świat
Nie ma już dziś tamtych ludzi
Odpłynęli gdzieś w nieznany inny świat
Dźwięczny zgrzyt starych kryp nie rozbrzmiewa dziś
Zniknął w dali jak za rufą znika ląd
Czasem jeszcze we śnie wyczaruję
Smukły kliper dziobem tnący morza toń
Że dogonię go gdzieś obiecuję
Lecz przebudzam się niestety taki los
| A E D A
D E A
A E D A
D E A
fis D E A
D E A
A E D A
D E A E |